|
Aktualności -
Przeczytane w sieci
|
|
Poniedziałek, 06 kwietnia 2009 |
|
Włoski premier Silvio Berlusconi, zirytowany wytykaniem mu gaf przez włoskie media, oskarżył je o manipulację. W tym kontekście przypomniał blisko pół wieku komunistycznych kłamstw w sprawie Katynia - informuje „Rzeczypospolita”.
Sobotnie uroczystości w Strasburgu i Kehl przesłoniły obrazki z Berlusconim, który – zamiast pozować do wspólnego zdjęcia – rozmawia przez telefon komórkowy. Włoskie media orzekły, że Berlusconi znów skompromitował Włochy. Tymczasem okazało się, że na prośbę odchodzącego szefa NATO Jaapa de Hoop Scheffera premier starał się przekonać tureckiego premiera Recepa Tayyipa Erdogana do kandydatury Andersa Fogha Rasmussena na sekretarza generalnego sojuszu.
Berlusconi obejrzał kilka dni temu film Andrzeja Wajdy i przypomniał, że od 1940 r. do upadku muru berlińskiego włoska lewica powtarzała, że to niemiecka zbrodnia i terroryzowała tych, którzy twierdzili inaczej. To aluzja do prof. Vincenzo Palmieriego, który był członkiem komisji badającej zbrodnię na zaproszenie Niemców. Pod wpływem nacisków, gróźb i demonstracji włoskich komunistów zniszczył posiadaną dokumentację. Berlusconi dodał, że „ta komunistyczna mentalność jest nadal obecna we Włoszech”. Mówiąc o filmie „Katyń”, stwierdził, że każdy powinien go obejrzeć, by zobaczyć, do czego może doprowadzić szalona ideologia. Ujawnił, że polecał film przywódcom spotkanym w Londynie i Strasburgu, a brytyjski premier Gordon Brown przyrzekł to zrobić. Rzeczpospolita
|