START > Gratulujemy! > Plebiscyty > Najlepszy dziennikarz Wrocławia
 

Zobacz również

Laureaci nagrody im. Tadeusza Szweda

Tadeusz Szwed

 

Dotychczas tytuł
Dziennikarza Roku
otrzymali:

2011

MARCIN BRADKE
(OTV)

2010

JACEK ANTCZAK
(Gazeta Wrocławska)

2009

MIECZYSŁAW MICHALAK

(Gazeta Wyborcza Wrocław)

2008

Maciej Maciejewski
MACIEJ MACIEJEWSKI
(TVP Wrocław)

2007

Grażyna Orłowska-Sondej
GRAŻYNA ORŁOWSKA-SONDEJ
(TVP Wrocław)

2006
PIOTR ZAŁUSKI

Piotr Załuski
(TVP Wrocław)

2005
BEATA MACIEJEWSKA

Beata Maciejewska

(„Gazeta Wyborcza” Wrocław)

2004
KRZYSZTOF KUCHARSKI

Krzysztof Kucharski

(„Słowo Polskie • Gazeta Wrocławska”)

2003
MARIA WOŚ

Maria Woś
(Polskie Radio Wrocław)

2002
WIESŁAW WODECKI
(„Gazeta Wrocławska”)

2001

Mariusz Urbanek
MARIUSZ URBANEK
(„Odra”, „Polityka”)

 

 

 

 

Najlepszy dziennikarz Wrocławia PDF Drukuj Email
( 7 oceniających )
GRATULUJEMY - Plebiscyty
Marcin Rybak„Gdy branżowy miesięcznik „Press” ogłosił plebiscyt na najlepszego dziennikarza we Wrocławiu, nie mieliśmy wątpliwości, kto będzie zwycięzcą. Bo Marcin Rybak, dziennikarz śledczy działu Wydarzenia naszej gazety, nie ma sobie równych.”      I wygrał. Drugie miejsce zajął Jacek Harłukowicz z „Gazety Wyborczej Wrocław”, a trzecia była Sylwia Jurgiel z Radia Wrocław.

     Ale to na naszego Marcina głosowało najwięcej dziennikarzy z wrocławskich mediów. – Wzór dziennikarstwa śledczego we Wrocławiu. Bezkompromisowy, merytoryczny, do bólu dokładny – napisali w uzasadnieniu swego werdyktu jurorzy.

     Marcin to jeden z najbardziej doświadczonych dziennikarzy naszej gazety. Pierwsze kroki w zawodzie stawiał w latach osiemdziesiątych. Pisał wtedy do młodzieżowych gazetek podziemnych. W 1990 roku, gdy „Gazecie Wyborczej” odbierano znaczek „Solidarności”, napisał do redakcji list. Nie ukazał się, ale Marcin odebrał telefon od redaktora naczelnego. Został dziennikarzem. Zanim zajął się dziennikarstwem śledczym, pisał m.in. o wyższych uczelniach, gospodarce, a nawet rolnictwie. W „Polsce•Gazecie Wrocławskiej” pracuje od sierpnia ubiegłego roku. Gdy przekroczył próg naszej redakcji, wiedzieliśmy, że odtąd zawsze będziemy o krok przed konkurencją.

     Potwierdziło się. Po każdym jego materiale śledczym w redakcji rozdzwaniają się telefony. Dzwonią nie tylko Czytelnicy, wstrząśnięci kolejną aferą czy patologią odkrytą przez Marcina. Dzwonią też dziennikarze z innych gazet, stacji radiowych i telewizyjnych, także tych zagranicznych. Dzwonią, prosząc Marcina o radę, podpowiedź, albo chociaż krótką wypowiedź na ich łamach czy antenie.

     Od Marcina uczymy się wszyscy. Uczymy się pracowitości, sumienności, dokładności i odpowiedzialności za słowa. Uczymy się też skromności.

     – Najbardziej zapadają w pamięć porażki, teksty, których nie potrafiłem napisać, materiały, których nie udało się zebrać i udokumentować, ludzie, których skrzywdziły moje słowa – odparł z właściwą sobie skromnością Marcin, proszony przez miesięcznik „Press” o wskazanie swych sukcesów. 

     W poniedziałek [15 IX 2008] od współpracowników z działu Wydarzeń dostał wielki tort, górę ulubionej kawy i spory zapas cukru, który kilogramami dosypuje do wszystkiego.

     – Dzięki – rzucił skromnie. I wrócił do pracy. 

Michał Gigołła
POLSKA•Gazeta Wrocławska
16 IX 2008

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Translate this website into your language using Google technology. Nasza strona po angielsku, niemiecku, francusku, czesku - w ponad 30 językach!
Joomla Templates by Joomlashack